Encyklopedia Rocka

Jak punkowcy z komuną walczyli

Beats Of Freedom - Zew Wolności (2009 r.)
reż. Leszek Gnoiński, Wojciech Słota

"Beats Of Freedom - Zew Wolności" sprawia wrażenie ambitnego projektu mającego przedstawić zachodniej publiczności specyfikę polskiego rocka i pielęgnować mit o jego szczególnym udziale w obaleniu komunizmu. Niestety, ten niespełna 70-minutowy dokument rozczarowuje na całej linii, szczególnie mocno rażąc pobieżnym i chaotycznym spojrzeniem na temat. Ciężko będzie połapać się w tym wszystkim młodym lub mało zaznajomionym z historią rodzimego rocka Polakom, tym bardziej nie wyobrażam sobie zrozumienia u zagranicznych widzów, nie mających kompletnie pojęcia o tym, jakie były realia życia za żelazną kurtyną.

Reżyserzy i autorzy scenariusza: Leszek Gnoiński (dziennikarz muzyczny) i Wojciech Słota (montażysta, ale i także swego czasu menedżer Myslovitz) jako narratora wybrali Chrisa Salewicza, angielskiego dziennikarza muzycznego "starej daty" (zaczynał w latach 70.), londyńczyka o polskich korzeniach. Tenże opowiada w iście twitterowym skrócie zawiłości polskiej historii, ilustrowane odpowiednimi zdjęciami z kronik filmowych oraz rozmawia z przedstawicielami rockowej kultury owych czasów.

Przez skomplikowane meandry naszej historii lat 45-89 prześlizgujemy się płytko i bardzo pobieżnie, natomiast wypowiedzi gości są krótkie i często wyrwane z kontekstu - wszystko to zrozumie wyłącznie osoba dobrze znająca temat, dla większości będzie to mocno nieczytelne, niejasne. Rozumiem, że upraszczamy wszystko i jedziemy komunałami, żeby nie zanudzać zagranicznego widza. Ale pocięto to wszystko zdecydowanie za mocno...

Historię polskiego rocka poznajemy od lat 60., zaczynając występu The Rolling Stones w Kongresowej, poprzez Czesława Niemena i jego słynny występu w Opolu (Dziwny jest ten świat przedstawiony jako pierwszy protest song, a przecież w rzeczywistości nagrodzony przez ówczesne władze!). Potem ze dwa zdania o polskich hippisach (o których opowiada oczywiście Kamil Sipowicz)i przechodzimy do właściwej opowieści - lat 80. i eksplozji polskiego punka, Jarocina, cenzura, walka z babilonem. Wiadomo w czym rzecz. Wszystko ilustrowane sporą dawką filmów, zdjęć i - co najważniejsze - muzyki z epoki.

Gości, owszem, udało się zebrać sporo, ale większość z nich wypowiada ledwie kilka zdań, czasem tylko jedno. Romuald Lipko, Krzysztof Cugowski, Muniek Staszczyk, Kazik Staszewski, Zbigniew Hołdys, Kora, Marek Piekarczyk, Andrzej Mogielnicki, Walter Chełstowski, Jurek Owsiak, Marek Niedźwiecki, Lech Janerka, Krzysztof Grabowski (ten z Dezertera), Krzysztof Skiba - to tylko część osób, które tu ujrzymy. Ekipa imponująca, mogąca opowiedzieć wiele barwnych historii, mająca ciekawe spojrzenie i poglądy na owe czasy, co nie raz udowodnili w różnego rodzaju wywiadach. Tu sprowadzeni do roli przedstawienia kilku słów na różne tematy, często niezwiązane z tym, co dzieje się na ekranie. Aż przykro patrzeć, jak został zmarnowany ich potencjał...

Najwięcej na ekranie Tomasza Lipińskiego, może dlatego, że rozmawia z Salewiczem po angielsku? Świat polityki prezentuje zmarły w katastrofie smoleńskiej działacz opozycyjny i poseł na Sejm, Arkadiusz Rybicki, sporo ma też do powiedzenia Piotr Nagłowski, muzyczny menedżer. Swoją drogą wszystko to przedstawione trochę zbyt bohatersko, zbyt jednoznacznie "czarno-biało", zbytnio uproszczone. Razi stawianie w jednym rzędzie rockmanów w pełni antysystemowych, zaangażowanych w walkę, z tymi, którzy jednak z władzą niekoniecznie żyli źle. Ale nie mieszajmy zachodnim widzom w głowie naszym polskim piekiełkiem i pokazywaniem jakichś kolorów szarości. Nie o to wszak chodzi w tym filmie.

Aż dziw bierze, że można tak nudno przedstawić tak fascynujący temat. Twórcom filmu zdecydowanie zabrakło pomysłu na przedstawienie i poprowadzenie całości, a mając do dyspozycji samograj, położyli go wzorowo. Bałaganiarska struktura, szybkie skakanie z tematu na temat, nagłe zmiany wątków, panujący na ekranie chaos... Szkoda, bo to naprawdę fascynująca historia, którą można opowiedzieć na różne sposoby, z wielu perspektyw. Również dla zachodniego widza, dla którego to opowieść o życiu na innej planecie.