Encyklopedia Rocka

8 / 10

Marcin Budyn

Po odejściu wieloletniego lidera, Timo Tolkkiego, zespół Stratovarius bynajmniej nie spuścił z tonu. Nemesis to już trzecia płyta zespołu nagrana z nowym gitarzystą Matiasem Kupiainenem. Ze starej ekipy, która odniosła sukces w latach 90. zostali już tylko wokalista Timo Kotipelto i szwedzki klawiszowiec Jens Johansson. Nie ma już w grupie natomiast perkusisty Jorga Michaela, który z powodów osobistych opuścił szeregi zespołu i został zastąpiony przez Rolfa Pilve.

Słuchając płyt nagranych z Kupiainenem wyraźnie można wyczuć, że otwarty jest nowy muzyczny rozdział w historii fińskiego kwintetu. Nawet średnio zorientowany słuchacz po pobieżnym przesłuchaniu dyskografii zespołu bez problemu wydzieli trzy płyty nagrane po odejściu Tolkkiego. Gitara rytmiczna brzmi bardziej agresywnie i utwory mają bardziej heavymetalowy charakter, choć nie zrezygnowano z dużej ilości klawiszy, a wręcz przeciwnie, Jens Johansson dokłada wszelkich starań, aby podkreślić swoją rolę w zespole, akompaniując i grając dużą ilość solówek. Perkusja nie jest już tak gęsta, zwłaszcza jeśli chodzi o używanie "stopek", utwory nie są już takie patetyczne. Osobną sprawą jest też śpiew Kotipelto, który mniej balansuje na wysokich rejestrach, śpiewa bardziej drapieżnie, rzadko wraca do maniery z "przeciąganiem" głosek.

Nie ma na tym albumie progresywnych zapędów. W utworach owszem sporo się dzieje, ale budowa kompozycji jest bardziej zwarta. Zrezygnowano nawet z tego jednego, bardziej rozbudowanego numeru, jakim była zwykle kompozycja tytułowa. Tutejszy Nemesis trwa zaledwie sześć i pół minuty i próżno tu szukać złożoności znanej z Destiny, Visions, nie mówiąc już o Elysium z poprzedniego albumu.

Szczególne wrażenie zrobił na mnie promujący album na singlu Unbreakable. Jest tu patent znany już z poprzednich albumów - mocny, dynamiczny gitarowy riff połączony z klawiszami, jest kapitalna moc, przebojowość i mile łechcąca ucho gitarowa kotłowanina w drugiej części. W agresywnym Stand My Ground pojawiają się nowoczesne, elektroniczne akcenty, Halcyon Days oferuje mroczny, odjazdowy klimat, a If the Story Is Over to urocza, podniosła ballada.

Ogólnie roi się od doskonałych refrenów, na czele z Unbreakable, ale też Out of the Fog, Dragons, Nemesis... Chciało by się wymienić praktycznie wszystkie tytuły. I nawet we wspomnianym już Stand My Ground nie brak bardzo śpiewnego refrenu. Sporo wpleciono też na tym albumie różnego rodzaju chórów. Trochę natomiast zapędzili się w Fantasy, gdzie skoczny klawiszowy motyw łączy się z dynamicznym riffem w taki sposób, że wychodzi z tego taki disco-metal. I w zasadzie jest to jedyny numer, który nieco irytuje.

W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że Stratovarius nieco zbliżył się brzmieniowo do innej legendy power metalu, Helloween, którzy w latach 90. stanowili wręcz przeciwny biegun, jeśli chodzi o brzmienie w obrębie tego samego gatunku. Teraz z jednej strony Stratovarius zaczął grać agresywniej, wykorzystując "brudniejsze" brzmienie gitar, z kolei Helloween częściej korzysta z instrumentów klawiszowych. Dla wielu fanów power metalu, pewnie jest to wada, bo Finowie największą popularność zdobyli w drugiej połowie lat 90., kiedy grali dość miękko, sterylnie i bardzo, bardzo szybko. Dla mnie to jednak Nemesis to najlepsza odsłona Stratovarius od czasu płyty Visions z 1997 roku. Polecam!

Data dodania: 25-10-2014 r.

Nemesis

Stratovarius

Data wydania: 2013

Wytwórnia: Edel Records

Typ: Album studyjny

Producent: Matias Kupiainen

Gatunki: