Encyklopedia Rocka

8 / 10

Maciej Wilmiński

Nareszcie!

Panowie zapowiadali peregrynacje po nietypowych dla siebie muzycznych terenach, co w efekcie okazało się chyba dogłębną podróżą w głąb siebie, swoich źródeł. Jak to zwykle bywa, okazało się, że najciemniej po latarnią. Zaczęli szperać po swoich rodzimych, północnoirlandzkich korzeniach, sięgnęli po folk, klimaty celtyckie, język gaelicki. I nagrali najbardziej oryginalną, najciekawszą i najlepszą płytę w swoim dorobku.

Album najlepiej definiuje otwierający go utwór tytułowy. Solas (po gaelicku po prostu: światło) rozkręca się dość niepozornie, choć napięcie wyczuwalnie rośnie. Neeson coraz mocniej i mocniej czaruje wokalnie na tle hipnotyzującej sekcji rytmicznej, z ciekawymi przygrywkami gitary, aż w końcu następuje finał i wraz z nim, przenosimy się w niesamowity, szamański nastrój, do najbardziej mistycznych momentów rockowych lat 70. Jest intrygująco, niepokojąco, dreszczyk przechodzi po plecach. I jak tam ładnie gitara łka w tle. Wspaniały utwór, jakże świeży, jakże porywający.

Kolejna folkowa perełka to przesiąknięty celtyckimi klimatami, a zarazem kojarzący się z balladami ze złotej ery grunge'u, Thief Of Light, oparty na prostym, monotonnie powtarzanym motywie gitarze akustycznej, zaśpiewany w wielogłosach, z wchodzącą co jakiś czas wiodącą partią Neesona, który w końcu jest na tej płycie kimś więcej, niż gościem z niezłym głosem. W bardziej, rockowym, piosenkowym nastroju do swej rodzimej ziemi nawiązują w In This Land (w tekście wspominają o Rorym Gallagherze czy Van Morrisonie, a do instrumentarium wplątują mandolinę), urokliwie bluesowym Being Begotten, a po gaelicku radośnie przyśpiewują w skocznym Battle Cry.

Właściwie płyta od samego początku do końca intryguje, zaciekawia, jest wciągająca, pełna emocji, zróżnicowana. A także - dojrzała, skłaniająca do refleksji. To już nie tylko dobra, prosta rockowa zabawa w retro...

Każdy numer udany - jest czego słuchać! Czy to chwytliwe, rockowe Untrue Color, poruszająco smutne, rozedrgane ... Beautiful World czy wieńcząca całość prosta, przyjemna, acz gorzka w wymowie ballada Tunnel ze znakomitą solówką. Z przyjemnością słucha się także duetu wokalnego z Fioną O'Kane w Real Life Dreamers czy Demon Driven Man - oba przypominają, że panowie potrafią znakomicie wskrzesić klimaty Led Zeppelin. Banał wkrada się tylko raz, i to w momencie, kiedy paradoksalnie panowie grają typowe The Answer w Left Me Standing. Ot taśmowy, rockowy przeciętniak, jakich popełnili wiele.

Paradoksalnie, płyta na listach sprzedaży, popularności, jest najniżej z dotychczasowych. Ech... Mam nadzieję, że dalej będą eksplorować ten kierunek. I zamiast być najlepszymi spośród naśladowców, jeszcze mocniej pójdą swoją własną ścieżką.

Data dodania: 20-08-2017 r.

Solas

The Answer

Data wydania: 2016

Wytwórnia: Napalm Records

Typ: Album studyjny

Producent: Andy Bradfield, Avril MacKintosh

Gatunki: