Twój przewodnik po świecie rocka

8 / 10

Marcin Budyn

Tak jak Toys In The Attic jest dla mnie wizytówką zespołu jeśli chodzi o lata 70-te, to Pump uważam, za najlepszego reprezentanta Aerosmith w całym późniejszym okresie. Zarówno pod względem komercyjnym jak i czysto muzycznym stanowi krok do przodu względem Permanent Vacation.

Zyskuje brzmienie, jest bardziej masywne, ciężkie a zarazem selektywne, dzięki czemu kompozycje takie jak Young Lust, F.I.N.E, Monkey On My Back czy Hoodoo/Voodoo Medicine Man brzmią mocno i potężnie. Jest zarówno energia, jak i nośna przebojowość. Jest wszystko to co chcielibyśmy słyszeć w komercyjnym hard rocku.

Niektóre utwory wzbogacone są o krótkie wstępy. Najbardziej charakterystyczny to chyba dudniący Water Song będący wprowadzeniem do Janie's Got a Gun, która to piosenka - trzeba przyznać - niesamowicie wpada w ucho. Wstępami poprzedzone są też Love in an Elevator i The Other Side, jakby z premedytacją stworzone do bycia następcami Rag Doll i Dude (Looks Like a Lady). Trzeba przyznać, że Aerosmith wyjątkowo zgrabnie radzili sobie w tym czasie z tworzeniem żwawych, wpadających w ucho przebojów w konwencji hardrockowej.

Nieco ostrzej, lecz wciąż przebojowo jest w Monkey on My Back i F.I.N.E, a otwierający album Young Lust to już rockowy żywioł. Ciężej robi się za to w Hoodoo/Voodoo Medicine Man, gdzie mamy bardzo ciekawy riff, budujący upiorny klimat utworu i gwałtowny refren. Dla odmiany, na końcu płyty umieszczona jest urocza ballada What It Takes, w której jest i trochę lukru, i trochę hard rockowej iskry - z zachowanymi proporcjami.

Dla wielbicieli prostego, przebojowego, bardzo gitarowego rocka Pump to lektura obowiązkowa.

Data dodania: 01-01-2012 r.

Pump

Aerosmith

Data wydania: 1989

Wytwórnia: Geffen

Typ: Album studyjny

Producent: Bruce Fairbairn

Gatunki: