Encyklopedia Rocka

9 / 10

Rafał Biela

Oryginalność formy i przekazu, kreatywność i muzyczna dojrzałość to dość nietypowe cechy debiutującego zespołu. A jednak tak najłatwiej scharakteryzować pierwszy album zespołu Wilki.

Nie ma tu pozornie nic wielkiego. Proste, gitarowe piosenki, mało skomplikowane progresje akordowe. A jednak od pierwszych dźwięków otwierającego płytę utworu Eroll czuć, że obcujemy z czymś wyjątkowym. Niespokojne, plemienne bębny i plamy syntezatorowych akordów tworzą ciekawy, pełen napięcia klimat, pogłębiony potem rozdzierającym głosem Gawlińskiego. Właściwie wystarczą pierwsze dwie minuty, żeby się przekonać o wyjątkowości tej muzyki. Zespół potrafi podać proste rzeczy w sposób absolutnie oryginalny, a mózgiem całości bez wątpienia jest Robert Gawliński. Jego specyficzny zaśpiew przeciągłą frazą przywołuje skojarzenia z jakimiś obrzędowymi pieśniami pogańskich plemion. Idealnie komponują się z nim przepełnione mistycyzmem i pogańską symboliką teksty. A jednocześnie wszystko jest nieprawdopodobnie chwytliwe i przebojowe.

Styl Erolla prezentuje też Aborygen, z nerwową grą akustycznych gitar i transowym rytmem. Można zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że naprawdę bierzemy udział w jakimś tajemniczym misterium: Niech słowa pięści zamienią w szum wody, niech przyjdą noce szalonej miłości. Ale nie samymi akustycznymi gitarami ten album stoi. Zespół wykazuje niemałą inwencję w układaniu aranżacji. Podobny efekt i klimat potrafi osiągnąć przy pomocy intrygujących połączeń klawiszowych plam i żywiołowych, ostrych riffów (Nic Zamieszkują Demony, Gloria, Amiranda). A pojawiają się też typowe, rockowe ballady, czego najlepszym przykładem Beniamin, natchnione Eli Lama Sabachtani, czy też przepełniona duchem semickiej muzyki Rachela. Na koniec trzeba powiedzieć o utworze, który sprawił, że Wilki stały się z miejsca jednym z najpopularniejszych zespołów w Polsce. Mowa o Son Of The Blue Sky, bodajże pierwszym w historii rodzimej muzyki przypadkiem zdobycia takiej popularności przez anglojęzyczny utwór nagrany przez polską grupę. Ale kompozycja w pełni na to zasługuje, choćby za genialnie prosty motyw ze wstępu i znakomitą, leniwie płynącą melodię.

Zaskakujące, jak wszystko tu do siebie pasuje. Idealnie wyważone, świetnie dobrane aranżacje, oszczędna, ale sugestywna gra instrumentalistów, rockowa budowa utworów i plemienne rytmy perkusji, a do tego specyficzny głos Gawlińskiego, jego dość udramatyzowany sposób śpiewania i budowania melodii, a także teksty. O tych ostatnich warto napisać kilka zdań, bo ujawniły one kolejnego znakomitego rockowego poetę. Robert posługuje się oryginalnym językiem, najeżonym metaforami i sformułowaniami, których nie używa nikt inny. Ot, choćby Cień wokół nas, Eroll… Krwawe są dni ofiary, dzicy Bogowie nad nami, Jeruzalem płonie w oddali. Wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat i składa się na jedyny w swoim rodzaju fenomen Wilków.

Wyjątkowość i wartość płyty podnoszą jeszcze zamieszczone na końcu miksy czterech utworów (Amiranda, Gloria, Beniamin, Son Of The Blue Sky) w wersjach ze słynnego studia Abbey Road. Ale nawet bez nich warto by było posłuchać tego albumu, bo naprawdę niewiele jest tak twórczych i oryginalnych dzieł w naszym rodzimym rocku.

Data dodania: 01-01-2012 r.

Wilki

Wilki

Data wydania: 1992

Wytwórnia: MJM Music PL

Typ: Album studyjny

Producent: Leszek Kamiński

Gatunki:

  • rock
  • folk