Encyklopedia Rocka

8 / 10

Marcin Budyn

Druga część Keeper Of The Seven Keys, podobnie jak pierwsza, okazała się ogromnym sukcesem Helloween i do dziś obie płyty uważane są za szczytowe osiągnięcie metalowców z Hamburga. Można powiedzieć, że drugi "Keeper" nawet przebił swojego poprzednika, bo odniósł większy sukces komercyjny na listach przebojów. Mimo to, patrząc na niego "na chłodno", wydaje się być nieco słabszy...

Pierwsze co rzuca się w oczy po spojrzeniu na listę utworów, to skromny udział Kaia Hansena w komponowaniu. Z jego warsztatu wyszły raptem dwa z dziewięciu utworów z oryginalnego "Keepera 2" oraz dodany w późniejszych wydaniach numer Save Us. Rolę naczelnego kompozytora przejął Weikath, który jak sam twierdzi miał czas trochę podrasować swoje numery, mające wszakże trafić na poprzednią część płyty. Jednak obie kompozycje Hansena są mocnymi punktami albumu. O ile jednak March of Time to po prostu bardzo solidny numer, o tyle I Want Out to przykład kapitalnej, soczystej przebojowości. Całkiem słusznie numer ten uznawany jest za jeden z największych hitów formacji.

W głównej roli występuje jednak, jak zostało już wspomniane, Weikath. Przede wszystkim stworzył utwór tytułowy, który niejako podsumowuje oba albumy. Chciał przy tym przyćmić nieco Hansena, który poprzednio stworzył genialny Halloween i pokusił się również o ponad 13 minutowe dzieło. Keeper of the Seven Keys jest jednak znacznie bardziej różnorodny, chwilami wręcz zagmatwany... liryczny wstęp, pełne patosu partie Kiske, melodyjny, mile łechcący ucho refren, nagłe zmiany nastroju i dynamiki, a także epicki tekst, opowiadający o dramatycznym starciu dobra ze złem, o wyraźnie religijnym zabarwieniu.

Na tym nie skończyła się inwencja "Weikiego". Napisał też zabawny numer Dr. Stein z osobliwym tekstem i świetnymi partiami solowymi, który zyskał status jednego z najbardziej znanych i lubianych numerów Helloween. Stworzył też Eagle Fly Free patetyczny numer z podniosłą melodią i pędzącą na złamanie karku perkusją, który można uznać za wzorzec powermetalowego utworu i swoją drogą kierunek w którym gitarzysta będzie nader często podążać przy pisaniu kolejnych kompozycji w następnych latach. Trochę gorzej wypada to natomiast Rise and Fall, gdzie mamy porcję takiego, ekhm, "kapuścianego" power metalu.

Nienajlepiej tym razem wypadają kompozycje Michaela Kiske. W You Always Walk Alone słyszymy fajny akompaniament, a We Got The Right na początku robi nadzieję na kolejną udana balladę, ale oba utwory za bardzo skupiają się na karkołomnej akrobatyce głosowej Kiskego - zapewne jest to nader ciekawe dla wielbicieli wokalisty - niemniej jednak dla pozostałych może brzmieć nieco groteskowo.

Mimo kilku genialnych utworów na drugim "Keeperze" pojawiają się słabsze, czy wręcz irytujące momenty. Jednakże i tak jest to lektura obowiązkowa dla każdego fana metalu.

Data dodania: 04-11-2013 r.

Keeper Of The Seven Keys Part II

Helloween

Data wydania: 1988

Wytwórnia: Noise

Typ: Album studyjny

Producent: Tommy Hansen

Gatunki: