Encyklopedia Rocka

10 / 10

Maciej Wilmiński

Bezkompromisowy, kąśliwy i sardoniczny w warstwie tekstowej. Zaskakująco surowy, ostry, chłodny i niełatwy w odbiorze pod względem muzycznym. Tak pokrótce można scharakteryzować Animals, kolejną wybitną płytę Pink Floyd. A zarazem pierwszą z tak silną dominacją Rogera Watersa, który wówczas już zdecydowanie stanowił o silę zespołu i absolutnie przekonany o jakości swoich pomysłów, za wszelką cenę starał się je przeforsować, marginalizując rolę pozostałych członków grupy. Nie można jednak mieć mu tego za złe, bowiem przyniosło to grupie znakomite efekty artystyczne.

Kluczem do Animals są teksty Watersa, w których korzystając z jakże popularnych zwierzęcych alegorii, dzieli ludzi na psy, świnie i owce, bezlitośnie punktując wszelkie przywary. I żeby nie było - psy wcale nie stanowią tu pozytywnej przeciwwagi, symbolizują karierowiczów, bezwzględnych biznesmenów robiących wszystko, aby osiągnąć swój cel. Posępne, pełne mocnych i oskarżycielskich sformułowań słowa zdeterminowały zawartość muzyczną płyty, a zaśpiewane w lwiej części przez Watersa w charakterystyczny dla niego sposób, zyskały dodatkową siłę.

Pod względem muzycznym dzieje się tu jednak bardzo dużo. Mnóstwo pola do popisu dostał przede wszystkim Gilmour, którego bardzo różne i ciekawe solówki z zastosowaniem całej gamy efektów, wypełniają fragmenty pozbawione tekstów i budują napięcie, atmosferę poszczególnych utworów. Rola klawiszy została właściwie zmarginalizowana do delikatnych plam i wszelakich efektów wzbogacających fakturę utworu, na pierwszy plan wybijając się bardzo rzadko, tak jak w Dogs, gdzie wychodzą momentami na pierwszy plan z świdrującymi, lekko psychodelicznymi frazami czy we wstępie Sheeps.

Podobnie jak na Wish You Were Here, tak i tutaj mamy do czynienia z utworem - klamrą spinającym całość. Tym razem jednak proporcje się odwróciły. Króciutkie Pigs of the Wings okala długie, wielowątkowe Dogs,Pigs i Sheeps. I stanowi dla nich przeciwwagę - zarówno tekstowo (sugerując siłę miłości), jak i muzycznie. Waters śpiewa bowiem tylko z własnym akompaniamentem gitary akustycznej.

Każdy z trzech pozostałych utworów jest po prostu znakomity, wybór najlepszego to już kwestia indywidualnego gustu. Wrażenie robi każdy. Wspaniale rozwijające się Dogs z rozedrganym akustycznym riffem, rewelacyjnymi gitarowymi solówkami i kapitalną wyliczanką na koniec. Najbardziej mroczne i chyba zarazem przystępne Pigs, oparte na prostym, ciętym riffie, z po prostu genialnie wykorzystanym przez Gilmoura voice-boxem i znakomicie wplecionym odpowiednio mroczno przetworzonym chrumkaniem tytułowych ssaków (odgłosy stosownych przedstawicieli fauny słyszymy oczywiście i w pozostałych dwóch "zwierzęcych" numerach). I w końcu rozpędzone, najostrzejsze i - moim zdaniem - najmniej ciekawe Sheep, w którym słyszymy sparodiowany chrześcijański Psalm 23 czytany mechanicznie przetworzonym głosem na tle mrocznych basowych fraz Watersa.

Dodatkowym atrybutem jest świetna okładka według pomysłu... tak, tak, Watersa. Czapki z głów.

Data dodania: 01-01-2012 r.

10 / 10

Paweł Tkaczyk

Animals powstało w świeżo stworzonym, własnym studiu nagraniowym Pink Floyd. Studiu, przypominającym bardziej bunkier czy schron przeciwatomowy, niż pomieszczenie do nagrań muzyki - nie było w nim żadnych okien, wewnątrz surowy beton. Być może taki klimat podczas sesji nagraniowej, doprowadził do tak pesymistycznego wydźwięku tej płyty. Każdy z utworów porównuje człowieka do jakiegoś zwierzęcia. W ten sposób Waters - główny kompozytor i autor wszystkich tekstów na płycie - nie po raz ostatni dał wyraz, co sądzi ogólnie o populacji ludzkiej.

Na Animals składają się cztery kompozycje, w tym jedna podzielona na dwie części. Album jest jednym z najbardziej progresywnych w historii Pink Floyd. Zespół zaprezentował długie, wielowątkowe kompozycje i to o identycznej tematyce, co czyniło z Animals dodatkowo album koncepcyjny.

W otwierającej i zamykającej album, podzielonej na dwie części akustycznej miniaturze Pigs on the Wing Waters ironizuje najlepiej jak potrafi z obojętności człowieka. Na pierwszym planie płyty są jednak trzy pozostałe utwory. Dziesięciominutowe Sheep opisuje nieporadność ludzką a trwające tyle samo Pigs - Three Different Ones odmienności uczłowieczonego, "świńskiego" charakteru. Obie kompozycje balansują na krawędzi rocka progresywnego i typowego, rockowego grania, ubranego, jak to przystało na Pink Floyd kierowane przez Watersa, w sarkazm, który da się odczuć nie tylko w warstwie tekstowej, ale i muzycznej.

Największą perełką jest 20-minutowe Dogs, absolutnie genialny, złożony utwór, opowiadający o krwiożerczości ludzi. Akustyczne fragmenty pięknie przeplatają się tutaj z harmoniami gitarowymi. Całość przełamana jest delikatną grą syntezatora, co budzić może skojarzenia z środkową częścią Echoes, jednak w mniej "upiornej" wersji. Ten utwór jest prawie tak wielką ikoną twórczości Pink Floyd, jak słynne Echoes i na stałe wpisał się nie tylko w historię Pink Floyd, ale też ogólnie rocka progresywnego.

Dodatkowego smaku całości nadaje znów wybitna okładka zrealizowana przez agencję Hipnogsis według pomysłu samego Watersa, przedstawiająca monumentalną, londyńską elektrownię Battersea. Animals to bez wątpienia dzieło wybitne, dla niektórych nawet najlepszy album w historii zespołu, mimo dość "wąskiej" zawartości.

Data dodania: 01-01-2012 r.

Animals

Pink Floyd

Data wydania: 1977

Wytwórnia: Harvest

Typ: Album studyjny

Producent: Pink Floyd

Gatunki: