Encyklopedia Rocka

W twórczości Hetmana nie lubię się powtarzać - rozmowa z Jarosławem Hertmanowskim

Jak ten czas leci... Ciężko uwierzyć, że zasłużony dla krajowego hard rocka Hetman wkracza już w trzecią dekadę istnienia. Co ważne, wkracza w pełni sił witalnych i dobrej formie, o czym świadczą ostatnie dokonania płytowe grupy. W odmłodzonym składzie zespół wciąż daje czadu aż miło, o czym najlepiej przekonacie się sami - listę najbliższych koncertów oraz wszelkie informacje znajdziecie na oficjalnej stronie grupy www.hetmanband.pl.

Póki co zapraszamy do przeczytania o tym, co aktualnie dzieje się w szeregach formacji z ust jej lidera - Jarosława "Hetmana" Hertmanowskiego (z małym dodatkiem od gitarzysty Marcina "Pioruna" Gałkowskiego), z którym rozmowę przeprowadził Hubert "Hubi" Kwintal.

Rockers.com.pl: Zespół Hetman obchodził swoje dwudziestolecie. Wydaliście płytę, ruszacie w trasę. Czy planujecie na niej jakieś niespodzianki, specjalne atrakcje, udział gości?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Obchodziliśmy XX-lecie w 2010 roku i wszystko, co miało się w związku z tym wydarzyć, już się wydarzyło. Cieszę się, że ukazała się płyta Hetman XX Years, bo do końca nie było to pewne.

Rockers.com.pl: Jak wyglądają wasze obecne plany koncertowe? Gdzie zagracie, gdzie chcielibyście zagrać?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Rok 2011 jest dla nas rokiem typowo koncertowym, więc w planach jest granie po całej Polsce, a może i dalej. Zobaczymy... Może też ukażą się reedycje płyt, których zabrakło, z różnych przyczyn, w sprzedaży, czyli Skazaniec i Wszyscy zaczynamy od zera.

Rockers.com.pl: Założyłeś ten zespół 20 lat temu. Przeżywałeś wraz z nim wzloty i upadki. Który okres działalności wspominasz najlepiej, a który najgorzej? Z których płyt jesteś szczególnie dumny?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Myślę, że każdy okres działalności miał swoje plusy i minusy. Tak jak w życiu. Na początku było więcej szaleństwa, zabawy i kumplostwa. Teraz bardziej profesjonalnie się do tego podchodzi. Wiadomo, że częste zmiany, rozstania i upadki nie należały do przyjemnych, ale jakoś ciągnę ten wózek dalej (śmiech). Co do płyt, to duży sentyment mam do Wszyscy zaczynamy od zera, bo jest na niej parę naprawdę profesjonalnych kawałków, w szczególności instrumentalny Wszystko ma swój początek i koniec. Oczywiście dumny jestem ze Skazańca i Hetman I Goście. Fajna jest też płyta Deja vu. Czarny chleb i czarna kawa oraz Kolędy szanuję, gdyż były dla zespołu dużymi wyzwaniami. Myślę, że udało nam się stawić temu czoła z klasą. Natomiast pierwsze dwie płyty są miłymi wspomnieniami tamtych czasów, więc czasem do nich wracam.

Rockers.com.pl: Czy żałujesz czegoś? Jakiejś decyzji marketingowej, zmian personalnych, nagrania lub nie nagrania jakiegoś kawałka?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Niczego nie żałuję. Co się miało stać, to się stało. Widocznie taki los i tak miało być. Szkoda mi tylko płyty Deja vu, bo mogła być lepiej zgrana, ale cóż, stało się. Na szczęście mam próbki ze studia, więc może kiedyś przy reedycji ją poprawimy. Szkoda też, że Hetman nigdy nie miał dobrej promocji, bo po tylu latach działalności zasługuje na większy posłuch za to, co zrobił dla polskiej muzyki.

Rockers.com.pl: Współpracowałeś z całkiem pokaźną grupą muzyków. Zarówno w ramach regularnej działalności zespołu jak i gościnnych w nim występów. Masz może jeszcze jakieś niezrealizowane zamiary czy niespełnione marzenia w tym zakresie? Jest jeszcze ktoś, kogo chciałbyś usłyszeć na płycie Hetman?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: To wszystko wyjdzie w praniu. Jak będzie dobry, ku temu, zbieg okoliczności, to znów kogoś zaproszę, gdy będzie pasował do klimatu jakiegoś utworu. Ale nic na siłę. Przy Hetman I Goście byłem zmuszony do takiego działania, bo praktycznie zostałem sam w zespole, ale się udało i myślę, że było to fajne doświadczenie.

Rockers.com.pl: Mimo dwudziestu lat działalności scenicznej i w kręgach rock – metalowych statusu klasyka, Hetman nie dorobił się dużego medialnego rozgłosu i tak wysokiej pozycji, jak np. Kat czy Turbo. Jak myślisz, czy to kwestia szczęścia, "niemodnego repertuaru", czy złożyły się na to jakieś inne czynniki?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Moja wina, moja wina, moja bardzo... A może to kwestia szczęścia? Wiesz, po kasecie Co jest grane, czyli później Czarny chleb I Czarna Kawa mieliśmy mieć mocną promocję. Niestety, firma, która to zamówiła padła. A gdyby to się udało Hetman do tej pory miałby zamówienia na przeróbki różnego rodzaju. Zresztą była nawet kiedyś propozycja zrobienia drugiej części przeróbek. Na ruszt miały nawet pójść kawałki The Beatles, ale poszło o kasę. Bo takie rzeczy robię tylko na zamówienie. Myślę, że jeszcze jestem w stanie podołać takiemu wyzwaniu.

Rockers.com.pl: Jak wyglądała praca nad waszym ostatnim, jubileuszowym wydawnictwem? Mieliście jakąś wspólną wizję jaki materiał wrzucić na płytę czy była to Twoja samodzielna decyzja?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Wszystkie pomysły na płyty ostatnio wychodzą ode mnie, a repertuar balladek dobierałem sam. Doszedł też pomysł, żeby przy tej okazji dołożyć dla fanów, po raz pierwszy w historii, materiał video z koncertu.

Rockers.com.pl: Odkąd wystartowaliście w nowym składzie zespół zdecydowanie zaostrzył brzmienie. Moim skromnym zdaniem wyszło wam to na dobre. Planujecie pójść dalej tą drogą?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Mam bardzo odmłodzony skład i pewnie nowy materiał będzie bardziej nowoczesny stylowo i brzmieniowo, bo dodam, że w twórczości Hetmana nie lubię się powtarzać i myślę, że to słychać na płytach. Chciałbym, żeby przy nowym albumie basista, gitarzysta i klawiszowiec też coś pokomponowali. Słyszałem fragmenty ich pomysłów i mają potencjał. No i jest ostro, nowocześnie, ale i melodyjnie, jak na Hetmana przystało.

Rockers.com.pl: A jak będzie ze słowami? Czy język angielski zawitał już na stałe czy było to jednorazowa próba sił, sprawdzenie jak Wasza muzyka sprawdzi się z angielskimi tekstami?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: To była jednorazowa próba i wolałbym, żeby dalej było po polsku. Ale zobaczymy.

Rockers.com.pl: To kiedy możemy liczyć na premierowy materiał?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Już nad tym myślimy, ale w wolnych chwilach, bo w tym roku głównie koncerty. Nowy autorski materiał dopiero w roku 2012.

Rockers.com.pl: Czego słuchają muzycy Hetmana, co, a może kto inspiruje Was do tworzenia nowych kawałków? Sądząc z repertuaru pewnie nie macie na listach zbyt wielu nowoczesnych rzeczy?

Marcin "Piorun" Gałkowski: Jeśli chodzi o mnie moje inspiracje są szerokie, muzyka poważna, Bach, Paganini, Stevie Ray Vaughan, Hendrix, Pink Floyd, Deep Purple, Van Halen, Malmsteen, Vai.

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Ja słucham wszystkiego. Od muzyki poważnej, po najnowsze rzeczy, jak Rammstein. Maciek Baran, klawiszowiec, to muzyka elektroniczna i stary glam rock. Basista, Artur Grabowski i bębniarz - Paweł Stuczyński to bardzo ostra muzyka typu thrash czy black metal. Wokalista, Paweł Bielecki bardziej w moim klimacie, czyli classic metal.

Rockers.com.pl: To może jeszcze słówko o sprzęcie. Grasz na gitarach Flying. To inspiracja idolami z czasów młodości, czy raczej efekt długich poszukiwań?

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Bardziej inspiracja idolami, ale wiedziałem, że to gitara tak dobra, że właściwie nie trzeba umieć grać, żeby było fajnie. Taka samograja (śmiech). Do tego jeszcze dobry, lampowy Marshall i dajesz czadu!

Rockers.com.pl: Dziękuję za rozmowę.

Jarosław "Hetman" Hertmanowski: Pozdrawiam wszystkich fanów Hetmana i portal Rockers. Do usłyszenia na koncertach!